Drobne porady dla tych "najbardziej początkujących"...

Mamy już zainstalowany system, "okienka" takoż, potrafimy także to i owo uruchomić - czas na przyswojenie najbardziej podstawowych informacji, które będą nam potrzebne do kontroli pracy systemu, instalacji nowych pakietów oprogramowania, oraz - ogólnie - "na codzień".

Przypomnijmy sobie jeszcze raz, że dokumentację większości zainstalowanych pakietów oraz inne teksty pomocy technicznej znajdziemy w podkatalogu /usr/doc. Pamiętajmy o wbudowanym w każdym Unixie systemie pomocy man - zaklęcie man <polecenie> wyświetli nam tekst objaśniający sposób posługiwania się danym poleceniem systemu, system pomocy opuścimy naciskając klawisz Q ( "Quit").

Midnight Commander ("klon" znanego Norton Commandera), wywoływany poleceniem mc, ułatwi nam poruszanie się w obszarze dysku i operacje na plikach. Ma także, wzorem pierwowzoru, wbudowane asocjacje powodujące określone reakcje na wybrane rozszerzenia nazw plików - np. przesunięcie paska podświetlenia na plik z rozszerzeniem .rpm (a w takiej postaci są obecnie najczęściej dostarczane linuksowe pakiety oprogramowania) i naciśnięcie <ENTER> ukaże nam "wnętrze" pakietu, ułatwiając przejrzenie jego zawartości (powinien tam być m.in. plik INFO, przeglądalny poprzez <F3>), oraz instalację - należy tylko dać <ENTER> na pliku INSTALL lub UPGRADE.

Do klawisza <F4> Commandera (edytor) jest "podczepiony" tradycyjny w Unixie edytor vi. Może i należy ten edytorek do historii i tradycji Unixa, jest jednak po prostu i zwyczajnie niewygodny, ze względu na swą niecodzienną "klawiszologię" - zmienimy zatem domyślny edytor odpowiednim wpisem w pliku .bashrc w naszym katalogu domowym, usuwając komentarz sprzed linii 9, która powinna brzmieć:

export EDITOR=/usr/bin/pico

...i zmieniając słowo "pico" na "joe". Joe ma dość rozpowszechioną "klawiszologię" pseudostandardu Wordstar, dzięki czemu jest łatwy w obsłudze.

Kilka drobiazgów, znakomicie ułatwiających życie:

Kompilacja jądra systemu (kernela).

Linux przeważnie dostarczany jest ze "zmodularyzowanym" jądrem, co oznacza iż w trakcie uruchamiania systemu następuje wykrywanie zainstalowanych w komputerze urządzeń, i doładowywanie odpowiednich sterowników (tzw. modułów). Przyjdzie jednak kiedyś czas, kiedy będziemy chcieli (lub musieli) "skroić" jądro systemu dokładnie dla naszych potrzeb, czy to z powodu instalacji nietypowych urządzeń, czy to w celu zwiększenia prędkości pracy i zmniejszenia ilości pamięci zajmowanej przez jądro, czy wreszcie choćby w celu instalacji nowszej wersji jądra, wzbogaconej o nowe możliwości (co roku powstają 2-3 nowe wersje jądra Linuxa). Aktualizacja systemu polega właśnie głównie na ściągnięciu z Internetu (najlepiej z serwerów lustrzanych site'u ftp.kernel.org) nowszej wersji jądra, oraz ew. co poniektórych pakietów, "odświeżonych" przez tzw. "maintainer-ów" dystrybucji, której używamy.
Instalacja nowszej wersji całości systemu, tylko dlatego, że parę miesięcy później wyszła wersja z numerkiem "o oczko" wyższym, w znakomitej większości wypadków nie ma uzasadnienia.

Dokładne omówienie wszystkich zagadnień związanych z kompilacją jądra (a w szczególności wszystkich możliwych do ustawienia opcji) znacznie wykracza poza ramy niniejszego tekstu. Nie przerażajmy się jednak - wystarczy pobieżna znajomość angielskiego i jak-taka znajomość własnego sprzętu. Przebieg kompilacji w telegraficznym skrócie:

Potem należy przeładować system - po restarcie zgłosi się nowe jądro.

Kontrola pracy systemu.

Brakuje nam wprawdzie znajomo brzmiącego "Panelu sterowania" z jego "systemem", ale to nie problem - mamy pod ręką wystarczającą ilość narzędzi - tylko brać!

W wierszu poleceń wpiszmy procinfo (bardziej szczegółowe informacje uzyskamy wpisując procinfo -a, po inne opcje zapraszam do man procinfo ;-). Skrótowy opis:

Co do samej partycji wymiany:

Jej wielkość możemy ustalać w trakcie instalacji, ale należy pamiętać, że jakaś - choćby minimalna - powinna taka partycja być obecna. Oczywiście, ten rodzaj pamięci jest znacznie wolniejszy niż RAM, ma jednak i swoje zalety:

Linux może korzystać z partycjami wymiany o rozmiarze do 128 MB. Jeśli potrzebujemy jeszcze więcej pamięci wirtualnej pamiętajmy, że możemy utworzyć następne partycje wymiany na każdym kolejnym montowanym w systemie dysku sztywnym. Linux może korzystać z max. 16-tu partycji wymiany.

Właśnie informacje o sposobie (i częstotliwości) wykorzystania partycji wymiany dadzą nam obraz stopnia zapełnienia pamięci operacyjnej, dzięki czemu dowiemy się m.in. czy konieczna jest jej rozbudowa bądź utworzenie kolejnej partycji wymiany na instalowanym właśnie w systemie dodatkowym dysku. Dokładniejszych niż procinfo wiadomości na ten temat dostarczy nam vmstat:

Krótkie omówienie ekranu vmstat-a (dłuższe znajdziecie pod man vmstat):

Na koniec jeszcze krótko o 2 innych poleceniach:

Polecnie ps -aux poda nam pełną listę procesów "hulających" w danej chwili po systemie, dając nam pogrupowane w kolumny informacje (podaję tylko najważniejsze):

Dokładniejszy opis wraz z pełną listą opcji - jak się już pewnie domyślacie - pod man ps.

W razie problemów z jakimś programem nie musimy dokonywać restartu komputera; logujemy się po prostu na innej konsoli wirtualnej (klawisze od <Alt>-F1 do <Alt>-F6) jako root, i "ubijamy" proces rozkazem kill <PID_procesu> (np. kill 129).

Polecenie top ("display top CPU processes" - także i tu zapraszam pod man top) pokaże nam podobny (znacznie uzupełniony) zestaw informacji, odświeżany prawie na bieżąco - możemy wtedy na jednej konsoli wirtualnej uruchomić jakiś program, a na innej prześledzić, jak zmienia się obciążenie systemu i wykorzystanie jego zasobów. Wyjście z top-a klawiszem Q.

Powrót